Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2016

Zapomniany Robbo w Pixelu

W 1989 roku, zamiast przygotowywać się do matury, Janusz Pelc napisał grę logiczno-zręcznościową Robbo na ośmiobitowe komputery Atari, a następnie założył firmę LK Avalon, by swoje dzieło sprzedawać. Szybko okazało się, że na grach komputerowych, choć prawo nie chroni skutecznie przed ich bezkarnym kopiowaniem, można już w Polsce zarabiać, a sukces Pelca zainspirował wielu młodych zdolnych twórców. Tak narodził się polski gamedev.

Oczywiście nasi czytelnicy doskonale znają tę historię (opisywaliśmy ją w Pixelu #9), a przygody robocika, który przemierza kolejne plansze-planety, by zbierać śrubki i rozwiązywać łamigłówki, doczekały się niezliczonej liczby przeróbek oraz nowych wersji na najróżniejsze platformy sprzętowe. W tym takiej, którą widziała na oczy wyłącznie garstka graczy. Tu jednak musimy przenieść się z naszą opowieścią do roku 1994.

Wymyślony przez Pelca robocik był już wówczas u szczytu sławy – nie tylko zdążył podbić serca posiadaczy wciąż bardzo popularnego Commodore 64…

W CD-Action o Laurze

Atarowcu, uwaga! Jeśli od lat z zazdrością zerkasz na właścicieli pecetów, PS4 i XBO, którzy cieszą się nowościami, gdy ty ciągle musisz łupać w Boulder Dasha i Robbo, mam dla ciebie dobrą wiadomość. Oto pojawiła się warta uwagi nowość na twój ukochany komputer!

To Laura, znakomita gra na Atari XL/XE, którą można zupełnie za darmo cieszyć się również na emulatorach. Więcej o grze oraz sama gra do pobrania na stronie wydawcy, ja natomiast piszę o niej w numerze 1/2017 magazynu CD-Action. Zachęcam do lektury oraz przede wszystkim do przyniesienia Atari z piwnicy i sięgnięcia po joystick. Warto.

Historia gry Skaut Kwatermaster w magazynie Pixel

W połowie lat 90. znakiem rozpoznawczym polskich twórców gier stały się przygodówki. Bez kompleksów stawaliśmy w szranki z gigantami branży, próbując konkurować nawet z… Day of the Tentacle.

Rodzimi autorzy, pracując w niewielkich zespołach i na amatorskim sprzęcie, nie mieli wprawdzie środków, aby stworzyć odpowiedź na wysokobudżetowe hity takie jak Under a Killing Moon, Phantasmagoria czy Full Throttle, nadrabiali jednak pomysłowością scenariuszy i odwagą w stosowaniu własnych rozwiązań. Amigowa Misja Harolda, której akcja rozgrywa się wewnątrz komputera, wskrzeszający bohaterów komiksów Janusza Christy Kajko i Kokosz, nowatorski Sołtys (pisaliśmy o nim w Pixelu #15), a zwłaszcza Teenagent z Metropolis udowadniały, że polskie przygodówki w walce o serca naszych graczy mogą skutecznie konkurować z zachodnimi przebojami. Pod koniec 1995 roku dokonał tego również Skaut Kwatermaster – prawdopodobnie jedyna gra przygodowa pozwalająca wcielić się w… harcerza.

-- ciąg dalszy artykułu możn…