Przejdź do głównej zawartości

Zagadka Hammurabiego wyjaśniona w RETRO!

Sir Bartek. Jest rok 1405. Szczury zjadły 16% twojego zboża. Zła pogoda. Słabe żniwa. Zbiory: 25000 stert. Kraj: 13500 hektarów. Groźba głodu. Ile zboża chcesz kupić?

Pod koniec lat 80. podobne komunikaty z wypiekami na twarzach czytali polscy posiadacze ośmiobitowych komputerów Atari, Commodore i Spectrum, wcielając się we władcę niewielkiego (tylko na początku!) średniowiecznego księstwa. W ich ulubionej grze podstawowym źródłem bogactwa i szansą na rozwój było zboże – gracz podejmował decyzje o zakupie ziemi pod uprawy, obsiewał pola i czekał na obfite plony. Za produkcję zboża odpowiadali chłopi, a zatem im więcej było w księstwie mieszkańców, tym więcej rąk do pracy, w efekcie czego rosły szanse na lepsze zbiory. Z drugiej strony, jeśli poddanych było zbyt wielu, mogli oni przejeść przeznaczone na handel nadwyżki (zboże zjadały również szczury, na to jednak wpływ miał tylko generator liczb pseudolosowych komputera). Liczbę poddanych można było regulować rozdawnictwem zboża i cłami (niższe oznaczały mniejsze wpływy do budżetu, ale zachęcały rolników do osiedlania się w księstwie gracza) oraz kontrolowanym przez władcę sądownictwem (zatrudnienie sędziego-łapownika zapewniało – o dziwo, wyliczany we florenach – zysk księstwu, lecz równocześnie mogło spowodować emigrację chłopów). Na gracza czekały też liczne zagrożenia: bankructwo na skutek nietrafionych inwestycji lub niemożności spłaty wysoko oprocentowanego kredytu, bunt wygłodzonych poddanych, najazd władców sąsiednich państw, a także śmierć księcia w wyniku choroby albo starości.

O wszystkim, co działo się w jego księstwie, gracz-władca dowiadywał się wyłącznie z wyświetlanych na ekranie komunikatów. Uważnie śledził zmieniające się ceny zboża, sprawdzał obsiany areał, wstukiwał na klawiaturze kolejne stawki cła, kupował karczmy i pałace i... świetnie bawił się bez graficznych czy dźwiękowych fajerwerków. Wtedy jeszcze wspomagany wyobraźnią tryb tekstowy w zupełności graczom wystarczał.

I teraz najciekawsze odkrycie: choć gra – znana pod kilkoma różnymi tytułami: Hammurabi, Ekonomia Feudalna, Panowie i Poddani... – bawiła wszystkich, nikt nie wiedział, skąd wzięła się w Polsce i kto ją napisał. Dlaczego zaczynaliśmy zabawę akurat w XV wieku i czemu walutą w grze były floreny? Dziś wystarczy zajrzeć do internetu, by zauważyć, że historia Hammurabiego pozostaje nadal nieznana. Czas to zmienić.

-- artykuł wyjaśniający historię tej fascynującej gry ukazał się w pierwszym numerze nowego magazynu RETRO, stanowiącego dodatek do CD-Action 12/2016. Można w nim znaleźć także moje wspomnienia z Jet Set Willy (ale w wersji z Atari XL/XE, nie ze Spectrum) oraz opowieść o najlepszym polskim programie popularnonaukowym - kultowej Sondzie. Polecam się uwadze czytelników. Cały periodyk również.