Przejdź do głównej zawartości

Telewizja z kosmosu w Ale Historii

Zachodni aparat dywersji ideologicznej traktuje telewizję satelitarną jako narzędzie wojny informacyjnej, stąd też możliwość jej bezpośredniego odbioru musi być traktowana jako zagrożenie dla suwerenności informacyjnej państwa i stanu świadomości społeczeństwa - głosili autorzy książki wydanej pod koniec lat 80. przez MON.

W 1988 r. w drugim programie Telewizji Polskiej pojawił się program "Bliżej świata" i szybko stał się jedną z najpopularniejszych audycji. Składał się z fragmentów programów wyemitowanych satelitarnie przez zachodnie stacje telewizyjne. Pomiędzy poszczególnymi fragmentami zaproszeni do studia korespondenci zagraniczni komentowali to, co zobaczyli telewidzowie. Nie to okazało się jednak głównym atutem programu. Ględzenie o tym, że to, co widzimy, nie jest fajne, było złem koniecznym. Widzowie łaknęli migawek ze świata mody, sportu, wideoklipów i obowiązkowego Benny'ego Hilla na koniec - pisał Bartek Koziczyński w książce "333 popkultowe rzeczy PRL".

-- dalszy ciąg artykułu o fenomenie popularności telewizji satelitarnej w Polsce lat 80. można przeczytać w 37. numerze tygodnika "Ale Historia" (dodatek go "Gazety Wyborczej" z 12 września) lub na tej stronie. Życzę miłej lektury.

Popularne posty z tego bloga

Otchłań tekstu w magazynie Pixel

Pod koniec lat 90. granie przez internet to w Polsce wciąż zabawa dla garstki wybrańców. Nie dla nas barwne światy Ultimy Online, nawet kilka godzin spędzonych w MUD-zie jest wyróżnieniem.

Problem to dostęp do internetu, dla przeciętnego Kowalskiego osiągalny wyłącznie dzięki 0202122 – numerowi Telekomunikacji Polskiej. Połączenia blokują linię telefoniczną innym mieszkańcom i są notorycznie zrywane, szybkość przesyłu danych satysfakcjonuje co najwyżej miłośników tekstowych serwisów WWW oraz IRC-a, a dzień, w którym listonosz przynosi rachunek za telefon, jest najbardziej stresującym momentem miesiąca.

Nic dziwnego, że firma IPS, dystrybutor Originu, nie decyduje się sprzedawać w Polsce Ultimy Online – pioniera MMORPG, z setkami tysięcy graczy z całego świata i ogromnymi krainami fantasty, których wygląd podziwiać można w rzucie izometrycznym. Tylko nieco powszechniej dostępną rozrywką są darmowe MUD-y – multi-user dungeon – sieciowe gry tekstowe dla wielu osób, w których lakoniczne …

Recenzja książki z Robbo w "CD-Action"

W numerze 6/2018 poczytnego magazynu "CD-Action" ukazała się moja recenzja eksperymentalnej książki "Robbo. Solucja", która trochę mi się podobała, ale bardziej jednak nie. Dlaczego? O tym w tekście.

Złota era multiplayera w PSX Extreme

30 lat temu na urodziny dostałem od rodziców najlepszy prezent – drugi joystick. Otworzyło to przede mną i grupką znajomych (których wyraźnie przybyło, odkąd w moim domu pojawił się ośmiobitowy mikrokomputer) zupełnie nowy wymiar elektronicznej rozrywki.
Joystick kosztował wtedy równowartość miesięcznej pensji, ale było warto. Skończył się dla nas czas grania po kolei w River Raid i sprawdzania, kto lepiej popilotuje samolot w samobójczej misji nad rzeką. Skończyły się samotne wędrówki po azteckim grobowcu w Montezuma's Revenge, gdy poszukiwacza wirtualnych skarbów do precyzyjnego skoku dopingowała za plecami grupka kibiców. Epoka „jeden gra – reszta patrzy” przeszła do historii. Przecież nawet pradziad wszystkich gier – Pong – udowadniał, że najlepsza zabawa jest wtedy, gdy rywalizuje się z żywym przeciwnikiem. Odkrywaliśmy zatem uroki multiplayera, zauważając, że wiele tytułów nabiera w tym trybie nowego blasku.
-- o tym, co było dalej, przeczytają Państwo w lipcowym (#251) num…