Przejdź do głównej zawartości

Telewizja z kosmosu w Ale Historii

Zachodni aparat dywersji ideologicznej traktuje telewizję satelitarną jako narzędzie wojny informacyjnej, stąd też możliwość jej bezpośredniego odbioru musi być traktowana jako zagrożenie dla suwerenności informacyjnej państwa i stanu świadomości społeczeństwa - głosili autorzy książki wydanej pod koniec lat 80. przez MON.

W 1988 r. w drugim programie Telewizji Polskiej pojawił się program "Bliżej świata" i szybko stał się jedną z najpopularniejszych audycji. Składał się z fragmentów programów wyemitowanych satelitarnie przez zachodnie stacje telewizyjne. Pomiędzy poszczególnymi fragmentami zaproszeni do studia korespondenci zagraniczni komentowali to, co zobaczyli telewidzowie. Nie to okazało się jednak głównym atutem programu. Ględzenie o tym, że to, co widzimy, nie jest fajne, było złem koniecznym. Widzowie łaknęli migawek ze świata mody, sportu, wideoklipów i obowiązkowego Benny'ego Hilla na koniec - pisał Bartek Koziczyński w książce "333 popkultowe rzeczy PRL".

-- dalszy ciąg artykułu o fenomenie popularności telewizji satelitarnej w Polsce lat 80. można przeczytać w 37. numerze tygodnika "Ale Historia" (dodatek go "Gazety Wyborczej" z 12 września) lub na tej stronie. Życzę miłej lektury.