Przejdź do głównej zawartości

Czekając na Juniora

„Te maluchy, które teraz nie zetkną się z komputerami, będą analfabetami jutra” – przekonywał Andrzej Kurek, twórca telewizyjnej Sondy. W jednym z odcinków programu mikrokomputer ZX Spectrum obsługiwał, wyraźnie zafascynowany grą „Manic Miner”, syn redaktora Mateusz, przedszkolak.

Niestety, nie wszystkie polskie dzieci miały tyle szczęścia. W połowie lat 80. komputery firm takich jak Sinclair, Atari, Commodore czy Amstrad kusiły z kolorowych zdjęć w „Młodym Techniku” i „Horyzontach Techniki”, lecz pozostawały atrakcją trudno dostępną ze względów finansowych. Cena kompletnego, wyposażonego w magnetofon kasetowy i instrukcję obsługi zestawu komputerowego sięgała nawet rocznej pensji statystycznego Polaka. Tylko niewielu rodziców mogło sobie pozwolić na taki wydatek.

Najmłodszym Polakom kontakt z upragnionym komputerem miała zapewnić szkoła. Niestety, placówki oświatowe też nie dysponowały potrzebnym sprzętem (drogim i kupowanym za dewizy), a przedstawiciele władz PRL-u przekonywali, że można poznawać informatykę… teoretycznie. „Uczymy się przecież geografii nie podróżując po świecie, a historii nie cofając się do starożytnego Rzymu” – tłumaczyli politycy.

Najważniejsze było, by komputery, które trafią w ręce polskich uczniów, nie zostały wyprodukowane na Zachodzie. Polscy informatycy apelowali do władz oświatowych, by nie kupować uczniom maszyn zagranicznych i „nie wpajać młodzieży przekonania o nieuchronnej lichocie krajowych rozwiązań technicznych, ani o tym, że byle zagraniczna tandeta jest dość dobra dla polskich szkół”. Wśród mankamentów dyskwalifikujących mikrokomputery zachodnie specjaliści podkreślali fakt, że komunikują się one z użytkownikiem w języku angielskim, a przecież „wywoływanie przeświadczenia, że nowoczesność wymaga lekceważenia języka ojczystego, jest pedagogicznym przestępstwem”. Gdy więc austriacka firma na zachętę podarowała Ministerstwu Oświaty i Wychowania trzysta mikrokomputerów ZX Spectrum, z myślą o sprzedaży Polakom praktycznie dowolnej ich liczby w przystępnej cenie, nawet te darmowe egzemplarze nie trafiły w ręce uczniów.

Alternatywą miał być przeznaczony dla młodzieży, wyprodukowany od zera komputer krajowy. Zaprojektował go zespół konstruktorów z Instytutu Automatyki Politechniki Poznańskiej pod kierownictwem Wojciecha Cellarego. Produkcję urządzenia władze zleciły doświadczonym, znanym przede wszystkim z dużych maszyn rodziny Odra, Wrocławskim Zakładom Elektronicznym Elwro. Komputer, który miał wprowadzić młodych Polaków w świat informatyki, nazwany został Elwro 800 Junior.

[czytaj dalej w serwisie iQ Poland]