Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2016

Wielka ucieczka Daniela White'a w magazynie Pixel

OnEscapee to jeden z najciekawszych następców Flashbacka i jedna z najlepszych opowieści science-fiction w historii elektronicznej rozrywki. Niestety, niewielu graczy miało okazję, by przekonać się o tym osobiście.

Daniel White nie jest żadnym superbohaterem, komandosem czy agentem wywiadu, a tajemniczy porywacze dopadli go, gdy spokojnie spędzał wieczór przed telewizorem. Ogłuszonego, wyciągnęli z mieszkania i wywieźli w sobie tylko znanym kierunku. Daniel ma jednak szczęście w nieszczęściu, bo pojazd porywaczy rozbija się tuż przed dotarciem do celu. W wypadku giną wszyscy oprócz porwanego. Ścigany przez nieznanych wrogów White znajduje się na obcej planecie i musi uciekać.
Tu do akcji wkracza gracz, który wie tyle samo, co główny bohater, czyli nic. Jest nie wiadomo gdzie, strzelają do niego (nie wiadomo kto), próbują zabić (nie wiadomo dlaczego) – i albo zginie od razu (bardzo prawdopodobne), albo schowa się w podziemnym korytarzu, spróbuje przeżyć choć kilka chwil dłużej, nauczy…

Test konsoli MP5 Game Player w magazynie Pixel

Misja: w cenie rocznej prenumeraty Pixela kupić przenośną konsolę, na której ruszą Contra i Super Mario, a może nawet coś więcej.

Oczywiście znawcy zagadnienia już dawno temu wyposażyli się w napakowaną emulatorami Sony PSP, dedykowane maszynki Dingoo czy GP2X (bardzo dobre, ale w zasadzie niedostępne w Polsce) lub jakieś wynalazki z Androidem na pokładzie, lecz ja spróbuję osiągnąć cel niższym kosztem i przy minimalnym wysiłku. Konsola o zachęcającej nazwie MP5 Game Player, dostępna na popularnym portalu aukcyjnym, kusi możliwością uruchamiania gier nie tylko z NES-a (a co za tym idzie, lepiej znanego w Polsce Pegasusa), ale także Segi Mega Drive czy nawet Game Boya Classic i Advance. Do tego: 4-calowy wyświetlacz, joystick oprócz d-pada, 32 GB wbudowanej pamięci z załadowanymi tysiącami gotowych do użycia gier (o których pochodzenie i legalność przez wrodzoną grzeczność nie zamierzam pytać sprzedawcy), aparat 10 Mpx, odtwarzanie muzyki i filmów, radioodbiornik, słuchawki, możliwość…

Przygoda Sołtysa w magazynie Pixel

W połowie lat 90. przygodówki osiągają apogeum popularności. Under A Killing Moon, Phantasmagoria, Full Throttle czy The Beast Within pozwalają wierzyć, że gatunek ma się świetnie i jeszcze przez wiele lat będzie bawił graczy. W szranki ze światowymi gigantami próbuje stanąć rodzimy Sołtys.

Polska produkcja, przygotowywana pod szyldem Laboratorium Komputerowego Avalon, nie może oczywiście rywalizować z zachodnimi konkurentami grafiką w wysokiej rozdzielczości, animacjami full motion video czy udziałem aktorskich gwiazd, ale ma inne, istotne dla naszych graczy atuty: ruszy już na prastarym PC AT z monochromatycznym monitorem, z myślą o osobach, które nie posiadają jeszcze kart dźwiękowych, do zestawu dołączono kasetę magnetofonową zawierającą muzykę z gry, a dla miłośników literatury w instrukcji obsługi umieszczono zabawne opowiadanie. Jest też zaleta podstawowa: humor rodem z Wąchocka...

-- ciąg dalszy obszernego artykułu o jednej z najbardziej oryginalnych polskich przygodówek znal…

Czekając na Juniora

„Te maluchy, które teraz nie zetkną się z komputerami, będą analfabetami jutra” – przekonywał Andrzej Kurek, twórca telewizyjnej Sondy. W jednym z odcinków programu mikrokomputer ZX Spectrum obsługiwał, wyraźnie zafascynowany grą „Manic Miner”, syn redaktora Mateusz, przedszkolak.

Niestety, nie wszystkie polskie dzieci miały tyle szczęścia. W połowie lat 80. komputery firm takich jak Sinclair, Atari, Commodore czy Amstrad kusiły z kolorowych zdjęć w „Młodym Techniku” i „Horyzontach Techniki”, lecz pozostawały atrakcją trudno dostępną ze względów finansowych. Cena kompletnego, wyposażonego w magnetofon kasetowy i instrukcję obsługi zestawu komputerowego sięgała nawet rocznej pensji statystycznego Polaka. Tylko niewielu rodziców mogło sobie pozwolić na taki wydatek.

Najmłodszym Polakom kontakt z upragnionym komputerem miała zapewnić szkoła. Niestety, placówki oświatowe też nie dysponowały potrzebnym sprzętem (drogim i kupowanym za dewizy), a przedstawiciele władz PRL-u przekonywali, że …