Przejdź do głównej zawartości

Businessman do wpisania w magazynie Pixel

Jest rok 1991. Magazyn „Moje Atari” przedstawia grę Businessman. „Choć przez parę godzin możesz mieć na swym koncie miliony dolarów” – reklamuje ją redakcja. Najpierw jednak przyszły milioner musi ręcznie przepisać ponad 500 linii kodu do pamięci komputera.

Na szczęście pierwsze pokolenie polskich graczy jest do tego przyzwyczajone. Zanim sięgnie po dżojstik, spędza godziny nad klawiaturami, przepisując listingi – ciągi tajemniczych instrukcji z czasopism komputerowych. W ten właśnie sposób młodzi ludzie, psując oczy i krzywiąc kręgosłupy, poznają trudną sztukę programowania.

Często okazuje się przy tym, że zmęczony wzrok fana komputerów pomyli przecinek z kropką lub zero z literą „O” i próba uruchomienia świeżo przepisanego dzieła kończy się wyświetleniem komunikatu o błędzie, co rodzi konieczność mozolnego sprawdzania całości. Jeszcze gorzej, gdy to w redakcji magazynu lub w drukarni przeoczono kluczową dla programu linijkę albo zamieniono kolejność instrukcji – zdarza się zatem, że mimo iż czytelnik poświęci kilka dni życia i prawidłowo przepisze kod z czasopisma, wymarzonej gry i tak nie uda się uruchomić.

Magazyn „Moje Atari” wprowadza pewne udogodnienie, bowiem listingi wszystkich drukowanych na jego łamach programów można zakupić zapisane na dyskietkach. „Niestety, ze względu na powszechnie znany niedowład poczty oraz znaczne opłaty, dyskietki te można będzie nabyć tylko bezpośrednio w redakcji. Natomiast z przyczyn technicznych nie możemy programów rozpowszechniać na kasetach” – pisze jednak redakcja, a zatem kto nie ma stacji dyskietek lub mieszka daleko od stolicy, i tak musi przepisywać. Wielu podejmuje to wyzwanie również w przypadku Businessmana.

„Odrobinę się poświęcisz i biurko prezesa wielkiego koncernu stoi dla Ciebie otworem. Kto wie? Może przyda Ci się kiedyś ta odrobina treningu” – zachęca czytelników autor gry, 15-letni Adam Wasylewski.

Businessman pozwala na sprawdzenie się na wielu finansowych frontach. Można zatem handlować akcjami aż ośmiu przedsiębiorstw (w tym tak uznanych marek jak Atari, Sony, BMW, Karen czy PKO SA), zajmować się transportem (utrzymując ciężarówki i kierowców), produkować komputery, żywność oraz samochody, a także zakładać kopalnie i zatrudniać górników. Zabawę uatrakcyjniają oczywiście zdarzenia losowe takie jak zwycięstwo w loterii (dodatkowy zysk), karambol na autostradzie (tracisz ciężarówki) czy uszkodzenie partii procesorów (przestój w fabryce komputerów).

Co ciekawe, rozwój finansowego imperium gracza widać tylko w wyświetlanych na ekranie liczbach, a sama rozgrywka polega na czytaniu komunikatów np. o zmieniających się cenach, przeglądaniu tabelek i podejmowaniu decyzji o zakupie, sprzedaży towarów czy zatrudnianiu pracowników. Co jeszcze ciekawsze, ta specyficzna rozrywka od lat cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem graczy.

-- ciąg dalszy artykuły o grze Adama Wasylewskiego można przeczytać w 9. numerze magazynu Pixel.