Przejdź do głównej zawartości

Klan Amstrada w magazynie Pixel

Niemal grzechem byłoby używać tego komputera do tak prymitywnych zastosowań jak gry. Przecież to prawie profesjonalny sprzęt! – pisał o Amstradach dziennikarz miesięcznika Informatyka. Niektórzy byli jednak przekonani, że świetnie nadawały się one także do celów rozrywkowych.

Oczywiście w Polsce Ludowej połowy lat 80. podstawową barierą w dostępie do mikrokomputerów była cena. Wiosną 1986 roku za średnią miesięczną pensję można było kupić co najwyżej archaiczne ZX81, a aby stać się właścicielem Spectrum z 48 kB pamięci RAM czy Atari XL/XE z magnetofonem, należało poświęcić przynajmniej półroczne zarobki. Co ciekawe, więcej niż sam komputer kosztowała stacja dyskietek, co czyniło to urządzenie dobrem niemal luksusowym. Zestaw komputerowy kompletowało się zatem zazwyczaj stopniowo. Dowodzona przez charyzmatycznego Alana Sugara brytyjska firma Amstrad wyznawała inną filozofię.

– Dotychczas standardem jest komputer przyłączany do urządzeń dostępnych w domu: telewizora i magnetofonu kasetowego. Powoduje to konflikty z członkami rodziny, którzy chcieliby akurat obejrzeć coś w telewizji czy posłuchać muzyki – opisywał polskie realia dziennikarz Horyzontów Techniki. Tymczasem Amstrad CPC zaprojektowany został jako kompletny system. W obudowie komputera umieszczono magnetofon kasetowy (w modelu CPC 464) lub stację dyskietek (CPC 664 i 6128), samą jednostkę natomiast sprzedawano łącznie z monochromatycznym albo kolorowym monitorem, w który wbudowany był dodatkowo zasilacz dla całego zestawu.

Gotowy do pracy od razu po wyjęcia z pudełka Amstrad budził pożądanie również u polskich miłośników domowej komputeryzacji. Entuzjastyczne opisy Amstradów pojawiły się nie tylko w specjalistycznych Informatyce i Elektroniku, ale także w Bajtku, Komputerze i Mikroklanie, Horyzontach Techniki i Przeglądzie Technicznym, a nawet w młodzieżowym Razem. Tomasz Pyć pokazywał ten komputer w telewizyjnym programie Spektrum. Cóż jednak z tego, skoro (oprócz Pycia) wszyscy dziennikarze czerpali swoją wiedzę z zagranicznych periodyków, a prawdziwego Amstrada mało kto widział na oczy. Nic dziwnego. W najtańszej wersji Amstrad CPC (464 + monitor monochromatyczny) kosztował więcej, niż przeciętny Polak zarabiał przez rok.

- ciąg dalszy artykułu o polskich użytkownikach Amstrada CPC - ostatniego tekstu, jaki przygotowaliśmy wspólnie z Mariuszem Rozwadowskim - można przeczytać w 8. numerze magazynu Pixel.