Przejdź do głównej zawartości

Funkcjonariusz kontra kosmici

Jest rok 1995. „Amiga not death” – ogłasza w Świecie Gier Komputerowych Piotr Pieńkowski.

Niemiecki Escom wykupuje bankrutującą firmę Commodore, zapowiadając rychłe uruchomienie produkcji nowych i starych modeli Amigi oraz licznych akcesoriów, w tym PC-kart umożliwiających emulację peceta. – Przez ostatnich kilka miesięcy amigowcy przeżywali swoje małe piekło, a co niektórzy już pogrzebali „przyjaciółkę” – pisze Pieńkowski. – Amiga, na pohybel czarnowidzom, ma się jednak dobrze, a wkrótce będzie się miała nawet lepiej – przekonuje. Tymczasem oczekujący na świetlaną przyszłość miłośnicy „przyjaciółki” dostają jeszcze jeden powód do radości.

– Strzelanki FPP oczarowały wtedy wszystkich, lecz równocześnie okazało się, że Amiga słabo się do nich nadaje. Sam grałem w Dooma u kolegi na pececie i podziwiałem ten piękny trójwymiarowy świat – wspomina Szymon Ulatowski, wówczas student informatyki i amigowiec. – Niestety, wyszło na jaw, że nasza ukochana maszynka do gier (bo do poważnych zastosowań był przecież pecet) nie jest wystarczająco dobra nawet do grania.

Na szczęście, choć jeszcze rok wcześniej rozmaici fachowcy ogłaszali, że na Amidze produkcje „doomopodobne” (jak nazywa je ówczesna prasa) nie mają prawa działać, Fears, Gloom, Alien Breed 3D czy Breathless udowodniają niedowiarkom, że jest to możliwe. Wśród tytułów realizujących schemat wytyczony przez Dooma są także dzieła Polaków: Project Battlefield, Za żelazną bramą i – najlepsza z nich wszystkich – Cytadela. Swój pomysł, jak zapełnić tę bolesną lukę, ma również Szymon Ulatowski.

Tworzy on własną grę inspirowaną nie tylko Doomem, ale i System Shockiem, z którego pochodzi nowatorska koncepcja, że bohater może trzymać w dłoni coś innego niż broń i zajmować się nie tylko eksterminowaniem wrogów. – Osobiście nie grałem, ale widziałem, jak robi to kolega pecetowiec – wspomina autor.

Efektem ponad rocznej pracy Ulatowskiego jest gra o swojskim tytule Ubek, w której graczom przyjdzie wcielić się w postać funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa, delegowanego przez KGB do wykonania standardowej w tym zawodzie misji – sabotażu w amerykańskiej elektrowni atomowej. Akcja szybko rzuci jednak bohatera w miejsca mniej oczywiste. „W międzyczasie zostajesz wplątany w nieprzyjemną przygodę kończącą sie posądzeniem cię o zdradę, dostajesz się do kubańskiego więzienia, uciekasz, wpadasz do morza, ubijasz megaświnie, a nawet docierasz na statek kosmitów” – opisze zadania stawiane przed Ubekiem redaktor magazynu Secret Service. Miesięcznik Top Secret będzie natomiast reklamował grę intrygującym hasłem: „doskonały polski agent uwikłany w tajną międzynarodową, międzyplanetarną (albo i międzygalaktyczną) intrygę”.

-- ciąg dalszy artykułu o grze Szymona Ulatowskiego można przeczytać w 7. numerze miesięcznika Pixel. Zapraszam do kiosków i salonów prasowych na terenie całego kraju!