Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2015

Najlepszy, ponieważ jedyny (o programie Joystick w magazynie Pixel)

W roku 1992 w telewizyjnej Jedynce pojawił się program inny niż wszystkie. Co drugi wtorek emitowano audycję dla graczy – Joystick.

Już w pierwszym odcinku Wojciech Malajkat przybliżał telewidzom historię gier komputerowych, a do tego grał w Ponga. Wkrótce ten lubiany także przez młodzież aktor („Czarne Stopy”, „Mów mi Rockefeller”, „Łowca. Ostatnie starcie”, „Wow”) wyspecjalizował się w recenzowaniu nowości. – Opowiada tak interesująco, że gotów jestem uwierzyć, że jest większym maniakiem gier ode mnie – pisał o Malajkacie Emil Emilus Leszczyński, redaktor „Top Secret”.

Malajkata wspomagali inni eksperci. Klaudiusz Dybowski, redaktor „Bajtka”, tłumaczył tajniki symulatorów lotniczych, a zaskakującym znawstwem skomplikowanych strategii wykazywał się Kazimierz Kaczor, zresztą – jak opowiadał kilka lat później w „Gamblerze” – doświadczony gracz, który pierwsze Commodore 64 przywiózł sobie z USA już w połowie lat 80. – Refleks i szybkość palców to nie są moje mocne strony – przyznawał K…

Kilobajty horroru w magazynie "Pixel"

Jest rok 1981, środek nocy. Wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt – konsolę Atari VCS, joystick CX40 oraz pudełko zapałek – łowca skarbów wkracza do opuszczonej rezydencji śp. Zacharego Gravesa. W tym owianym złą sławą miejscu planuje zdobyć urnę – wyjątkowo ceniony na kolekcjonerskim rynku artefakt. Zadanie wydaje się banalnie proste, być może jednak w krążących wśród okolicznych mieszkańców opowieściach tkwi ziarno prawdy, a dostępu do tajemnic domu strzegą groźne demony? Czy eksplorator zwalczy lęk i odniesie sukces, czy też nawiedzona rezydencja dopisze do swojej historii kolejną mroczną legendę?

Tak zaczyna się gra Haunted House, która jako pierwsza chce pokonać ogromną barierę w świecie elektronicznej rozrywki. Wcześniej gry bawiły, rozśmieszały, dostarczały emocji, czasem także wzruszeń. Od teraz mają również straszyć. W kilku kilobajtach kodu próbują wywołać u graczy przerażenie lub chociaż lekki dreszczyk niepokoju skuteczniej niż powieść lub film. Z jakim skutkiem?

... o t…

Funkcjonariusz kontra kosmici

Jest rok 1995. „Amiga not death” – ogłasza w Świecie Gier Komputerowych Piotr Pieńkowski.

Niemiecki Escom wykupuje bankrutującą firmę Commodore, zapowiadając rychłe uruchomienie produkcji nowych i starych modeli Amigi oraz licznych akcesoriów, w tym PC-kart umożliwiających emulację peceta. – Przez ostatnich kilka miesięcy amigowcy przeżywali swoje małe piekło, a co niektórzy już pogrzebali „przyjaciółkę” – pisze Pieńkowski. – Amiga, na pohybel czarnowidzom, ma się jednak dobrze, a wkrótce będzie się miała nawet lepiej – przekonuje. Tymczasem oczekujący na świetlaną przyszłość miłośnicy „przyjaciółki” dostają jeszcze jeden powód do radości.

– Strzelanki FPP oczarowały wtedy wszystkich, lecz równocześnie okazało się, że Amiga słabo się do nich nadaje. Sam grałem w Dooma u kolegi na pececie i podziwiałem ten piękny trójwymiarowy świat – wspomina Szymon Ulatowski, wówczas student informatyki i amigowiec. – Niestety, wyszło na jaw, że nasza ukochana maszynka do gier (bo do poważnych zasto…

Bajty polskie w księgarni wydawnictwa e-bookowo

"Po »Bajty polskie« powinien sięgnąć każdy, kogo choć trochę interesuje historia gier, w szczególności zaś to, co działo się przez lata na naszym własnym podwórku. Dla nas, weteranów, będzie to nasycona wieloma ciekawostkami sentymentalna podróż do czasów dzieciństwa i młodości. Dla młodszych czytelników obraz świata, który często może wydawać się niemalże fantastyczny i niewiarygodny, szczególnie w zestawieniu z obecną, jakże zwyczajnie normalną sytuacją." /fragment recenzji z serwisu gram.pl/

Tych wszystkich, którzy jeszcze nie mieli okazji jej przeczytać, informuję, że książka "Bajty polskie" w wydaniu 2.0, poprawionym i uzupełnionym, jest teraz dostępna, w formatach pdf, epub i mobi i w bardzo atrakcyjnej cenie, na stronie wydawnictwa e-bookowo.

Optimus znaczy najlepszy

Jest rok 1988. W kinach pojawia się film „Pan Kleks w kosmosie”. W jednej ze scen, w szkole przyszłości (im. Stanisława Lema) na ławce każdego ucznia stoi polski pecet – Mazovia. W rzeczywistości uczniowie mogą mówić o dużym szczęściu, jeśli w pracowniach komputerowych ich szkół znajduje się choćby kilka działających ośmiobitowych Juniorów.

Elwro 800 Junior to symbol niemocy polskiego przemysłu komputerowego ostatniej dekady PRL-u. Zaprojektowany i wyprodukowany w kraju konkurent ZX Spectrum miał wprowadzać naszą młodzież w świat mikroinformatyki, lecz zanim pierwsze sprawne egzemplarze zdołały opuścić fabrykę, młodzież zdążyła przejść na samokształcenie, a dziennikarze zaczęli postulować zmianę nazwy modelu na „senior”. Starsi pracownicy wrocławskich zakładów Elwro z rozrzewnieniem wspominali, jak na początku lat 70. Odry 1304 nazywano „najlepszymi komputerami w RWPG”, teraz jednak każdy ich projekt – nie tylko Junior, ale i choćby klon IBM PC oznaczony symbolem 801AT – kończył się …

Mariusz Rozwadowski (1975-2015)