Przejdź do głównej zawartości

Od telektroskopu do radia z lufcikiem

„Panowie Bell i Edison tak dalece popsuli nas swoimi wynalazkami, że jeszcze czegoś więcej pragniemy – pisał w 1878 roku Julian Ochorowicz. – Co mi to za przyjemność, że siedząc we Lwowie mogę słuchać opery w Paryżu, skoro nie widzę ani aktorów, ani dekoracji, ani strojów dam. Tak być nie może”.

Ochorowicz, doktor filozofii, zatrudniony wówczas na Uniwersytecie Lwowskim, zajmował się parapsychologią, spirytyzmem, hipnozą, telepatią, napisał książkę o wiedzy tajemnej Egiptu, ale tak naprawdę uważał, że wszystkie te wymykające się rozumowi zjawiska da się wytłumaczyć w sposób naukowy. Póki co rozumowemu pojmowaniu wymykała się także jego koncepcja zbudowania kolejnego po telefonie i fonografie przełomowego wynalazku – telefotonu, czyli „przyrządu telegraficzny do widzenia z odległości”.

-- ciąg dalszy artykułu o początkach telewizji w Polsce można przeczytać na stronach serwisu Intel iQ.