Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2015

Sprawa kryptonim "Bursztyn"

„Ten list był w niemieckiej książce i dzieci go znalazły. Jak widać, to będzie ta Bursztynowa Komnata, co jej tyle lat szukacie”.

Anonimowa, nadana w Morągu przesyłka tej treści, która w czerwcu 1969 roku trafiła na biurko pracownika Wojewódzkiej Rady Narodowej w Olsztynie, oprócz napisanego po niemiecku listu na pożółkłym ze starości papierze, zawierała także mapę prowadzącą do skarbu. Urzędnik od razu domyślił się, co zrobić z tak nietypową korespondencją – zawartość koperty niezwłocznie przekazał funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa. Byli oni bardzo zainteresowani tym tematem.

-- o tym, co wydarzyło się później, opowiadam w serwisie Tunguska.

Każdy liznąłby tego światka

Jest rok 1994. Po wielu latach oczekiwania w życie wchodzi ustawa o prawie autorskim, która ma chronić także twórców programów komputerowych. Duże nadzieje z tym wydarzeniem wiążą również producenci gier.

Wprawdzie kilka firm, takich jak LK Avalon, Mirage czy IPS CG, skutecznie radzi sobie na rynku, na którym ponad 90% oprogramowania to kopie pirackie, niemniej większość młodych pasjonatów informatyki znacznie lepiej zarabiałaby łamiąc i sprzedając cudze gry na giełdach, niż pisząc własne. Teraz powinno się to wreszcie zmienić. – Kilka procesów pokazowych z pewnością napędzi strachu krnąbrnym osobnikom – przekonuje redaktor naczelny Bajtka. 23-latni Artur Hałaczkiewicz posiada wówczas Amigę 500 bez dysku twardego, umie programować w języku AMOS oraz obsługiwać Deluxe Paint. Wierzy, że to wystarczy, aby utrzymać rodzinę z tworzenia gier komputerowych.

-- ciąg dalszy artykułu o grze Artura Hałaczkiewicza pt. Giełda światowa można przeczytać w szóstym numerze magazynu "Pixel".

[Z archiwum K] Złote lata Mortal Kombat

Latem 1991 roku czterech ludzi rozpoczęło prace nad nową grą walki. Cel, jaki postawiła przed nimi firma Midway, był oczywisty: stworzyć automat, który pobije niekwestionowanego mistrza gatunku - Street Fightera II. Recepta na sukces? Więcej brutalnej akcji, więcej krwi, a rysunkowych wojowników niech zastąpią zdigitalizowane postaci odgrywane przez aktorów. Przede wszystkim Jean-Claude Van Damme, gwiazdor znany z filmów takich jak "Krwawy sport" czy "Kickbokser", z którego zrobi się głównego bohatera.

Ostatecznie Van Damme nie zdecydował się na udział w tym projekcie. Chyba żałował, bo automaty z Mortal Kombat, które pod koniec roku 1992 zaczęły pojawiać się w amerykańskich salonach arcade, szybko okazały się wielkim przebojem. Dały początek jednej z najpopularniejszych serii gier wideo. Co więcej, pretekstowa historyjka w nich opowiedziana - dzięki filmom i komiksom - na stałe zagościła w kulturze popularnej.

-- moją opowieść o najlepszych chwilach serii Mortal …