Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2015

Nowoczesne zabawki PRL-u w magazynie "Pixel"

– W czasach mojego dzieciństwa do zabawy służyły fajerki – wspominał Andrzej Osęka, znany w Polsce Ludowej krytyk sztuki i dziennikarz. – Były jedynymi zabawkami, na jakie mogło sobie pozwolić każde dziecko. Wystarczyło zwędzić z kuchni. Jeszcze trzeba było wygiąć długi drut i posługując się tym drutem toczyło się przed sobą fajerkę. Wydawała fascynujący głuchy turkot, jak motocykl lub samochód. Zabawa przerodziła się w szał, w epidemię. Matki, nie mogąc niczego na kuchni ugotować, goniły po podwórkach mistrzów jazdy na fajerce.

PRL od samego początku miał ogromne problemy z zapewnieniem Polakom produktów tak zasadniczych jak żywność czy sprzęt gospodarstwa domowego, czego symbolem stały się obrazy pustych półek w sklepach i kolejek przed sklepami oraz rozbudowany system reglamentacji towarów (kartki na mięso, benzynę czy cukier). Nic zatem dziwnego, że zabawki dla dzieci nie były traktowane priorytetowo ani przez władze, desperacko zwalczające niedobory, ani przez obywateli, czekają…

Leming znad Wisły w magazynie "Pixel"

Jest rok 1995. Amigowy światek ma swoje coraz poważniejsze zmartwienia, ale i drobne radości. Np. znakomitą polską grę Lost in Mine.

Oczywiście wszyscy oczekują wówczas na zupełnie inne produkcje. Niedawna premiera pecetowego Dooma zaowocowała przecież plotką, że podobny efekt graficzny jest nie do osiągnięcia na Amidze, w związku z czym posiadacze tych komputerów za punkt honoru stawiają sobie realizację „doomopodobnych” gier FPS. Gloom, Breathless, Fears czy Alien Breed 3D najbardziej ekscytują amigowców. Emocje budzi także polska Cytadela. „Zwróciłem uwagę na wyśmienite detale, takie jak chyboczące się łańcuchy, haki zwisające z sufitu, zwłoki przybite do ścian, lampy itp. Niesamowite wrażenie robi wymiana ognia. Tutaj nie tylko latają mózgi i rozpluskują się na winklach, sufitach, parapetach, po naciśnięciu spustu miotacza ognia można podziwiać żywe pochodnie” – zachwyca się w „Top Secret” Piotr Leszczyński, brat słynnego Emilusa.

Jednak ten sam redaktor wystawia najwyższą notę t…

Polonia 1: z dziejów piractwa telewizyjnego w Polsce

„Przy takich telewizjach jak ta niedługo nasz naród będzie się składał wyłącznie z analfabetów – pisał w 1993 roku 14-letni Jakub ze Szczecina, a jego list opublikowała »Gazeta Wyborcza«. – Wszystkie propozycje są robione na jedno kopyto, nie mówiąc już o japońskich bajkach, po których dzieci w nocy nie mogą spać. Jednak najgorsze są włoskie filmy dokumentalne, historyczne i publicystyczne o sprawach Polski. Przecież oni się w ogóle nie znają, to jest zupełnie inna kultura!” – bulwersował się młody telewidz. Miliony Polaków miały jednak zupełnie inne zdanie. Telewizja Polonia 1 błyskawicznie zdobywała popularność.

-- dalszy ciąg artykułu można przeczytać w serwisie Intel iQ.